Ta historia z Księgi Sędziów 15 pokazuje, jak niewielki, nierozwiązany konflikt może uruchomić lawinę wydarzeń, której nikt już później nie potrafi zatrzymać.
Samson wraca do Timny z pozornie dobrą intencją. Jego gniew ostygł, chce pojednania, przynosi koźlątko, znak chęci odnowienia relacji. Niestety czas sam nie rozwiązuje problemów a konflikty nie zawsze znikają. Czasami tylko milkną na chwilę, aby później powrócić ze znacznie większą siłą. Dobre intencje mogą przyjść za późno, a drzwi, które kiedyś były otwarte, mogą zostać zamknięte. W wydarzeniach które nastąpią niemal nikt nie pyta o wolę Boga. Każdy reaguje według własnych emocji, interesów i przekonań. Samson chce odzyskać żonę, ojciec chce zażegnać problem kosztem jednej córki, Filistyni chcą szybko znaleźć winnych. Zaczyna się to, co tak tragicznie kończy wiele ludzkich działań, człowiek przestaje pytać: „Czego chce Bóg?”, zaczyna pytać jedynie: „Czego ja chcę?”.
Grzech i przemoc zawsze pochłaniają więcej ofiar, niż początkowo zakładamy
Jedna nierozwiązana kłótnia prowadzi do oszustwa. Oszustwo prowadzi do zemsty. Zemsta prowadzi do zniszczenia, zniszczenie prowadzi do śmierci, a ogień zostaje odpłacony ogniem. Przemoc rodzi przemoc. Tak działa grzech: zaczyna się od jednego kroku, ale nigdy nie zatrzymuje się tam, gdzie człowiek planował. Bo można mieć rację w swoim bólu, a jednocześnie reagować w niewłaściwy sposób.
Czasami również i my znajdujemy się w miejscu, do którego doprowadziły nas własne błędy, cudze decyzje i wydarzenia, nad którymi nie mieliśmy kontroli. Wydaje się wtedy, że wszystko wymknęło się z rąk.
Największa lekcja i nadzieja tej historii nie polega na tym, że Samson zawsze postępował właściwie. Polega na tym, że Bóg potrafił prowadzić swoją historię nawet przez niedoskonałego, poranionego i zagubionego człowieka.
Podden och tillhörande omslagsbild på den här sidan tillhör
Mirek Kulec. Innehållet i podden är skapat av Mirek Kulec och inte av,
eller tillsammans med, Poddtoppen.