Rzeczpospolita rozciągała się od Bałtyku po ukraińskie stepy — i wszystko, co miało wartość handlową, musiało się jakoś przemieścić. Zboże z Podola do Gdańska. Wołowina z Ukrainy na stoły w Warszawie. Drewno, smoła, potaż — w dół rzeki, ku portom, ku Europie. Logistyka tego państwa opierała się na trzech filarach: rzece, trakcie i własnych nogach zwierząt.
Odcinek przybliża świat transportu w XVII i XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej — od flisaków spławiających towary Wisłą i Sanem, przez furmanów przemierzających błotniste trakty końmi i wołami, aż po zapomnianych wolarzy i chadajów — kowbojów Obojga Narodów, którzy pędzili żywe stada setkami kilometrów, bo chłodni jeszcze nie wynaleziono.
Opowieść oparta na książce profesora Bogdana Baranowskiego „Ludzie gościńca w XVII i XVIII wieku" — jednej z najważniejszych prac poświęconych kulturze materialnej dawnej Polski. Odcinek kończy się przystankiem w Nowym Korczynie — królewskim mieście u zbiegu Wisły i Nidy, które przez stulecia było węzłem handlowym, a dziś pozostaje miejscem niemal całkowicie zapomnianym.
Podden och tillhörande omslagsbild på den här sidan tillhör
Marcin Marucha. Innehållet i podden är skapat av Marcin Marucha och inte av,
eller tillsammans med, Poddtoppen.