Od czasów filozofa greckiego Demokryta (ok. 450 p.n.e.) znane jest pojęcie atomów, najmniejszych cząsteczek materii, z których składa się wszystko co istnieje. Wyobrażano je sobie jako maleńkie, twarde - niepodzielne kuleczki, coś jakby minikulę bilardową z naszych czasów. Pojęcie atomu przetrwało aż do XIX wieku, czyli prawie dwa tysiące pięćset lat i stanowiło nie tylko bazę dla materialistycznego światopoglądu, lecz weszło także do nauki fizyki jako jedno z jej podstawowych pojęć.
Ale przed stu laty zaczęto atom „rozbijać” na części składowe. Okazało się wtedy, że nie jest to żadna niepodzielna kuleczka, lecz jakby miniaturowy układ planetarny, składający się z jądra i krążących wokół niego elektronów. Jądro też „rozbito” i znaleziono jego składniki: protony, neutrony oraz inne (dotąd wyodrębniono już kilkadziesiąt cząstek tzw. elementarnych). Tak więc stale „kopano się” w głąb materii i próbowano sięgnąć jej dna, usiłując znaleźć podstawową cegiełkę, z której zbudowane jest wszystko: gwiazdy, planety, ziemia, atomy. Do czego w tych poszukiwaniach doszliśmy? - zapytuje Andrzej Donimirski w artykule zamieszczonym na łamach "Nieznanego Świata" w nr 02/1993.
Podden och tillhörande omslagsbild på den här sidan tillhör
Radio Paranormalium. Innehållet i podden är skapat av Radio Paranormalium och inte av,
eller tillsammans med, Poddtoppen.